Pisałem to w innym temacie: jakbym miał worek pieniędzy bez dna, to zrobiłbym pewnie tak samo, teraz bierzesz Ronaldo, Benzemę i Messiego, za rok kupisz Chukweze, Toneya, Immobile i Fullkriga, a za trzy już goście pokroju Leao zaczną dochodzić do wniosku, że w sumie nie taka zła ta liga arabska, a 50 baniek na sezon to tylko idiota by odrzucił. Nieporównywalnie bardziej niebezpieczny projekt niż liga chińska.
Za 20 miliardów (gdyby jakiś szaleniec chciał rzeczywiście tyle włożyć w rozwój ligowych rozgrywek) to taką włoską ligę i Milanki płaczące o De Ketelarów można zjeść na śniadanie. La Liga to pewnie podwieczorek. Jak Kante ma dostać kilkadziesiąt milionów kontraktu to rip europejska piłeczko w tej dekadzie. Dla mnie git, było wiadomo od początku, że państwa w klubowej piłce nie mają żadnych ograniczeń, a poszło im pewnie lepiej niż myśleli.



