Bohaterem etapu do Puy de Dome był dla mnie Puy de Dome. Majestatyczna góra, piękne okoliczności przyrody, jak mawiają i kolarsko niesamowita trasa. Szkoda że tak rzadko oglądana.
Pogacar znów nadrobił parę sekund nad Vingegaardem, ale biorąc pod uwagę skalę trudności podjazdu, to niewielki zysk za tak duży wysiłek. Oczywiście, przed dniem przerwy mógł sobie pozwolić na zwiększony wysiłek.
UAE nauczyli się czegoś po zeszłorocznej porażce. Pogacar atakuje dopiero, gdy udaje się odseparować Duńczyka od jego super gregario, Kussa.
Rozstrzygną Alpy.



