O Zaniolo też się mówi. I w tym momencie, gdy o tym przeczytałem, pomyślałem sobie: ciekawe, co na to Mancini?
I jeśli to pójdzie w tym kierunku, że młodsi gracze okażą się nieodporni na pokusę zarobienia dużo i szybko, to selekcjonerzy paru reprezentacji mogą poczuć niepokój.
Oczywiście, można jak Martinez robić dobrą minę do złej gry, bo zburzenie pomnika mogłoby go przysypać, ale Ronaldo jest jeden. A taki Zaniolo jest łatwo wymienialny. Więc pytanie, czy tego typu gracz zamknie sobie drzwi do kadry czy nie, wydaje się interesujące. Ciekaw jestem, jak to się pod tym kątem rozwinie.
Jasne, że Arabia to nie koniec świata, samoloty latają jak tramwaje po Jerozolimskich. Chodzi bardziej o to, czy taki zawodnik utrzyma w tamtych warunkach formę na oczekiwanym poziomie. Będąc selekcjonerem, wolałbym mieć podopiecznych w topowych ligach europejskich, choć z przyczyn politycznych i marketingowych, może nie każdy głośno to przyzna.



