jak sam mówiłeś są różne punkty widzenia. Dla autora tekstu, który przedstawiłem Jan Paweł II bronił człowieka. A dla mnie zarówno bronił dogmatów wiary, pozycji kościoła jak i człowieka. Wszystkiego po trochę. Znalazł, że tak sięwyrażę, złoty środek. Przysłużył się zarówno człowiekowi jak i kościołowiChłopaczek pisze:Niech bedzie tak jak mowisz.
Mam jednak jedno ale.Z tego co napisales wynika ze papieza bardziej niz los czlowieka obchodzilo aby dogmaty i twierdzenia koscielne (powiedzmy to sobie bez ogrodek nieprzystajacych do wspolczensnej rzeczywistosci jesli bierzemy te o antykoncepcji) oraz sam kosciol pozostaly w niezmienionym ksztalcie.Wszystko to sie ma opierac na zasadzie kuli snieznej.Kawalek ruszymy a wszystko poleci na leb na szyje.
A teraz powiedz jak to powyzsze ma sie do zdania z tekstu ktory tutaj wrzuciles: "Można wyrazić się radykalnie: Jan Paweł II nie bronił chrześcijaństwa ale człowieka"?
Nie masz co pokładać nadziei. To już jest pewne. Przyszłe pokolenia coraz bardziej będą odchodziły od kościoła, na coraz mniejszy odsetek kościół będzie miał wpływ.Chłopaczek pisze:Pokladam duze nadzieje w obecnym i przyszlym pokoleniu.Mysle ze media rozczaruja sie tak bunczucznie nazywanym pokoleniem Jana Pawla 2 poniewaz w wiekszosc nie bedzie ono czolobitne.
Co do piekła to wydaje mi się, że była mowa w Biblii o nim. O czyścu na pewno nie było żadnej wzmianki. Wiele jest nieścisłości w naszej wierzeCjłopaczek pisze:Tak czysciec zostal wymyslony przez kosciol.
Niestety obawiam sie ze pieklo tez bo Biblia wspomina o tym ze grzesnikow ktorzy nie dostapia zbawienia czeka druga smierc a mianowicie smierc duszy i calkowite unicestwienie.
Za to jednak glowy nie dam.Ale czysciec z pewnoscia wymyslil sobie kosciol.
Masz rację. Nie mamy z kogo brać przykładu. Jeżeli nawet są ludzie z których moglibyśmy czerpać, to nie mają oni odpowiedniej charyzmy. Jak wspomniałeś: Miłosza nie ma, Szymborska ateistka, ks. Twardowskiego nie ma, Małysz stracił formę, Krzynówek borykal się z kontuzjami, Dudek siedzi na ławce, politycy odpadająChłopaczek pisze:Tak tez juz o tym pisalem.Nasz kraj cierpi na brak autorytetow i wielkich indywidualnosci.Dlatego kazdy wiekszy sukces naszego rodaka napedza spirale.Przykladem "malyszomania" czy "krzynowkomania" po paru jego udanych wystepach w LM.Papiez nadawal sie do tego idealnie bo nie jest jednosezonowy.Wielu Polakow po prostu dorastalo przy nim..Nigdy nie doswiadczyli zycia bez niego bo on zawsze byl co prawda glownie w Watykanie ale byl i "czuwal" nad Polska i Polakami.Dlatego szok po jego chorobie (klamliwe informacje w tv ze papiez ma sie dobrze a sam chyba pisalem na forum ze on do konca roku 2005 nie dozyje) a nastepnie smierci byl ogromny.Niektorzy nie potrafili sobie wyobrazic swiata bez papieza.Mysleli chyba ze bedzie zyl wiecznie.


