Kąpaliśmy się. Nie było tak źle. Zahartowani Bałtykiem
Co do SF i LA. Chodziliśmy w ciągu dnia, nie po zmierzchu więc nikt nas nie zaczepiał ale też nie prowokowalismy takich sytuacji (widząc namioty na chodniku schodziliśmy na 2 stronę np żeby jednak nie włazić między nich). Imho bezpiecznie. Wieczorem też byliśmy iść coś zjeść na Piery i było ok. Imho jak nie robisz im zdjęć i nie włazisz pod kosę to będzie ok
Co do dzielnic masz rację. Dwie ulice dalej od namiotów było City. Dzielnica finansowa, yuppie z teczkami i starbusiem w łapie. Inny świat. Jakby między tymi ulicami istniała niewidzialna zapora która zabrania przenikania się tych światów
A w sprawie tych hoteli to widzisz. Nie wiedziałem ze to norma że bierzesz pokój z 2 Queen size i spia 4 os. Wprawdzie przez booking tak zaznaczyliśmy ale czekałem na jakieś dziwne pytania czy coś a nikt się nie przypieprzal czy spimy tam w 4 czy we 2. Amerykańska wolność



