A ja natomiast w ogóle nie wrzucam żadnych relacji i nie rozumiem dlaczego ludzie to robią. Jeśli wyjeżdżam gdzieś z rodziną czy kumplami to po to by spędzić czas z nimi, a nie żeby pochwalić się znajomym że gdzieś jestem. Jeśli ich to interesuje to sami zadzwonią/napiszą, zaś jeśli tego nie robią to wychodzę z założenia że po prostu mają to w dupie.futbolowa pisze: ↑17 lip 2023, 12:13Dlatego właśnie ja, jeśli wrzucam jakiekolwiek relacje np. z polecanej restauracji, to nigdy gdy jestem na miejscu. To samo ze zwiedzania: zawsze, jak już z danego miejsca odjedziemy. Nieraz było tak, że byłam z zespołem np. w restauracji, a po wrzuceniu relacji kilkanaście osób pisało, że już jadą, żeby nas spotkać albo pytały czy można do nas wpaść się przywitać. To samo gdy podróżuję z rodziną - zawsze pytania o to, czy jesteśmy jeszcze na miejscu, bo ktoś by chciał przyjść się przywitać, zrobić zdjęcie albo wziąć autograf. Nie odwiedzałam jeszcze takiego miejsca, w którym nie byłoby kogoś, kto zna mnie z sieci i zagaduje o spotkanie, po kilka osób trafiło się nawet w takich dziurach jak Będzin czy Chęciny. Zawsze mnie to wprawia w dyskomfort, bo niektórzy podrzucają swoje adresy i zapraszają na kawę, skoro już jesteśmy na miejscu, a ja się czuję głupio, gdy odmawiam, bo tak generalnie to odmawiać nie potrafię.
Ogólnie być może nie trafiłem mentalnie w czasy w których żyję, a nie rozumiem tej potrzeby obnażania swojego życia i - nie wiem jak to dobrze nazwać - chwalenia się nim w Internecie. Nie czaję po co to komu



