Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
PiDi
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 309
Rejestracja: 05 paź 2005, 14:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: skądinąd

Post autor: PiDi » 22 lut 2006, 14:57

Mimo przewagi przegraliśmy z Benficą. Niby w pierwszym meczu na nic wielkiego nie oczekiwałem, ale nie porażka! Fowler niby był aktywny, ale to była tylko aktywność...
Niby przegrana z honorem, ale honoru nie miał Beto faulując Momo Sissoko...
onet.pl pisze: Piłkarz Liverpoolu Momo Sissoko trafił do jednego z lizbońskich szpitali. Piłkarz „The Reds” doznał poważnej kontuzji oka po jednym ze starć w spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Benfiką (1:0). Piłkarz nie wrócił z resztą zespołu do Liverpoolu.

- To poważna kontuzja oka, co oznacza, że Sissoko będzie musiał zostać w szpitalu w Lizbonie i przejść kolejne badania – powiedział rzecznik prasowy klubu.
Tak więc honor zachowaliśmy, ale najlepiej by było gdybyśmy zachowali jeszcze zwycięstwo. Luizao niedopilnowany i stało się... Teraz w rewanżu (ósmego) musimy mimo wszystko (mimo tego, że narazie jesteśmy w plecy) pokazać, że nie jesteśmy Porto, które po zwycięstwie dało ciała. Najlepiej by było gdyby od początku zagrał Cisse (Beniu, nie trzymaj chłopa w kagańcu!), resztę można zachować (no, tylko Momo j.w...).

Do boju Do boju Do boju Do boju Do boju Do boju Do boju The Redz

EDIT: Napisałem że resztę można zachować, kłamałem-nie grał Gerrard
Ostatnio zmieniony 22 lut 2006, 15:06 przez PiDi, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Anglia”