Niby przegrana z honorem, ale honoru nie miał Beto faulując Momo Sissoko...
Tak więc honor zachowaliśmy, ale najlepiej by było gdybyśmy zachowali jeszcze zwycięstwo. Luizao niedopilnowany i stało się... Teraz w rewanżu (ósmego) musimy mimo wszystko (mimo tego, że narazie jesteśmy w plecy) pokazać, że nie jesteśmy Porto, które po zwycięstwie dało ciała. Najlepiej by było gdyby od początku zagrał Cisse (Beniu, nie trzymaj chłopa w kagańcu!), resztę można zachować (no, tylko Momo j.w...).onet.pl pisze: Piłkarz Liverpoolu Momo Sissoko trafił do jednego z lizbońskich szpitali. Piłkarz „The Reds” doznał poważnej kontuzji oka po jednym ze starć w spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Benfiką (1:0). Piłkarz nie wrócił z resztą zespołu do Liverpoolu.
- To poważna kontuzja oka, co oznacza, że Sissoko będzie musiał zostać w szpitalu w Lizbonie i przejść kolejne badania – powiedział rzecznik prasowy klubu.
Do boju Do boju Do boju Do boju Do boju Do boju Do boju The Redz
EDIT: Napisałem że resztę można zachować, kłamałem-nie grał Gerrard



