czerwona kartka... moze i powinna byc tylko zolta. ale rzeba przyznac, ze nawet nie patrzyl na pilke, przeciez mogl ja spokojnie wybic, po prostu umyslnie sie z nia minal i walnal w messiego, ktory tez troche posymulowal. fakt jest taki, ze zolta minimum powinna byc za jego poprzedni faul nakladka. takze mysle ze sprawiedliwie.
pierwsza polowa troche wolna, malo sytuacji. barca grala niedokladnie. chelsea nie mogla za szybko skrzydlami. podobal mi sie pressing barcy i faule w srodku boiska, tak powinni grac. tak powino sie grac przy pressingu, jak nie wyjdzie, to sfaulowac.
motta zagral do dupy. nie dosc ze strzelil swojaka, to jeszcze gral jak kolek, nie wiem po co go wystawil rijkaard. takie same obawy mialem przed meczem co do wystawienia gio, ale na szczescie mylne, bo radzil sobie dobrze. po zmianie sylvinho wedlug mnie slabiej. srodek z puyolem i marquezem bardzo dobrze, dobre pulapki offsajdowe, co z ola na srodku nigdy nie wychodzilo. deco i edmilson poprawnie na swoim poziomie. messi swietny mecz, najlepszy na boisku. lapal faule, na nim del horno dostal czerwona, dobrze szarpal, dobre zwody, stwarzal duzo sytuacji, niestety niewykorzystywanych. swietnie. ronaldinho dobrze zwalnial, nie dawalo sie mu zabrac pilki, prowokowal, narzucal tempo, straszyl
druga polowa podkrecila tempo na max. chelsea strzelila bramke, taka jaka chciala, czyli z wolnego i final. wszedl larsson, co bylo zbawienne. eto'o zszedl na skrzydlo a ronni do srodka za larssona. wlasnie to przesuniecie roniego bylo najlepsze z tej calej roszady. w momencie jak sie tam pojawil od razu zrobilo sie goraco pod bramka. sciagnal jednego obronce na siebie i do tego nie na scidle krycie tylko na dystans, dlatego bo by sie linia posypala, mial duzo miejsca. i tu sie nie zgodze ze makalele zagral swietnie, moze w I polowie, ale w drugiej to jego dzialka powinno byc pilnowanie ronaldinho, ale to olal. jego sprawa, chelsea problem. roni mial duzo miejsca, mogl sie obrocic, mial czas na zwod, mogl odegrac, mogl bardzo duzo, i bardzo duzo robil. to zadecydowalo. eto'o na skrzydelku tez bardzo dobrze, moze nie jak rasowy winger, ale to co mial robic robil.
ogolnie I polowa, a II, to jak niebo i ziemia. glownie za sprawa zmiany utawienia barcy po stracie bramki. i to byl moment krytyczny, a nie czerwona dla assiera.
co do chelsea to terry - woooooow, to co koles wyprawia przechodzi ludzkie pojecie. w defensywie robio wszystko za dwoch. jest bezdyskusyjnie najlepszy na tej pozycji, a za nim dlugo dlugo nic. strzelil swojaka, ale to sie zdarza najlepszym. i nie byl to swojak w stylu motty (@!#!#@), tylko przypadek. reszta obrony poprawnie, nie bylo jakis wielkich bledow. nie chce tu slodzic za bardzo barcelonie, ale 2 gole to najnizszy wymiar kary, a obrona zle nie grala, po prostu pomoc dala dupy. lampard zagral przecietnie, makalele w I ok, w II na moje dal dupy. skrzydla. robili co mogli, ale boski jose im to uniemozliwil robiac z boiska kartoflisko. osomotniony napastnik niewiele mogl zdzialac.
a teraz dla wszystkich fanow antyfutbolu chelsea. czy oni grali dluga pilke? a jak tak to powiedzcie mi w ktorym momencie, bo ja nie widzialem. zamiast powtarzac glupie slogany poogladajcie troche meczy.



