No jak Mokebe przedłuży do 2025 to na pewno będzie realne. Już to przerabialiśmy raz jak miał być wolnym zawodnikiem, raz w tym okienku. Choć wszyscy dobrze znamy realia, przede wszystkim moje. Przyjdzie przyszłe lato i znów zasiądziemy jak do telenoweli, fenomen transferowy, powtarzalność dymania Realu przez lata. Fenomen socjologiczny.
Już większe szanse są na Hochlanda, oczywiście zakładając, że klauzula jest prawdziwa (ile to było? 150 mln?) i to jest główny klucz, bo jak jest wpisana w kontrakt to jakieś szanse są. Wystarczą tu już tylko chęci pięknego blondwłosego Norwega by trafić do Hiszpanii. Jeżeli zaś klauzuli nie ma to powodzenia w negocjacjach z City (choć tutaj i tak są to lepsze perspektywy niż targowanie z Q$G). Co nie zmienia faktu, że wracając. Erling musi mieć tę klauzulę, Erling musi chcieć odejść, a na ten moment nie ma stabilniejszego miejsca w piłkarskim świecie poza Interem Miami, więc po co w sumie miałby się ruszać z Etihad. O tym będziemy mogli podyskutować za rok.
I tu znów wracamy do niezbyt przyjemnego punktu, że w obliczu odpuszczenia Kane'a Real będzie musiał się licytować z jakąś Chelsea czy innym Manchesterem United o kolejny wynalazek z Eintrechtu, który po sprzedaniu Kolo Muaniego znowu wyciągnie randoma od jakichś pastuchów z Bałkanów czy innej Nigerii na siatkę gruszek by za rok sprzedać go w granicach 100 mln. Średnio to wygląda wszystko, bo teraz nie zanosi się na transfer dziewiątki, za rok pewnie znów rynek napastników ograniczy się do jakichś cudaków po jednym dobrym sezonie i znów będzie "albo się uda, albo się nie uda".
Więc reasumując, Real (Perez) znów stał się ofiarą pazernego Żółwia i zawali (zawalił?) okienko, jeżeli chodzi o formację ofensywną, z tym że teraz Real przystępuje do sezonu z połową dziewiątki, to najmniej od czasów legendarnego sezonu GOATzemy 17/18. I nie widzę tu zbyt dobrych perspektyw na przyszłość, bo za rok na rynku nie pojawią się nagle magicznie nowe wcielenia Suareza, Lewandowskiego czy Falcao (no nierealne), a pewnie poza w miarę sprawdzonym Osimhenem nie będzie wielu dostępnych graczy, a jak już będą to to co wyżej, jakiś wynalazki po jednym sezonie w stylu Jovicia czy Kolo Kolo w granicach połowy rekordu transferowego za Neymara. Krótko mówiąc, jesteśmy w lekkiej dupie.


