FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Janio
Boondock Saint
Posty: 1037
Rejestracja: 26 lut 2005, 16:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: Polska

Post autor: Janio » 23 lut 2006, 9:29

Przed meczem wynik 2-1 wziąłbym w ciemno, ale nie od dzisiaj wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia :D Po czerwonej kartce dla del Horno miałem nadzieję na okazalsze zwycięstwo, ale drużyna prowadzona przez takiego specjalistę od taktyki jakim jest Mourinho potrafi grać świetnie nawet w dziesięciu. Zadziwiające jak wiele podobieństw można znaleźć porównując wczorajszy mecz z tym sprzed roku na Camp Nou. Samobójczy gol Barcy, czerwona kartka dla Chelsea, wreszcie ukoronowanie ataków i zdobycie dwóch goli 8) Tyle tylko, że teraz to ze stadionu rywala wywieźliśmy bardzo korzystny rezultat i w perspektywie rewanżu na Camp Nou jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż rok temu.

Co do samego meczu - sędzia, chyba trochę onieśmielony coraz głośniejszymi gwizdami i buczeniem fanów z Londynu stwierdził, że skoro już podjął jedną decyzję osłabiającą Chelsea to nie będzie się bardziej narażał i dyktował ewidentnych rzutów karnych :? Najpierw bodajże Geremi po strzale Marqueza, a potem Terry w starciu z Messim zagrywali piłkę ręką w polu karnym, ale Terje Hauge nie interwniował :roll:

Kapitalne zawody rozegrała IMHO trójka naszych zawodników i to im w głównej mierze Barca zawdzięcza tak dobry rezultat - Messi, Marquez i Edmilson. Nie można oczywiście zapomnieć o ogromie pracy w środku pola Deco, doskonałych zagraniach w obronie Puyola, zadziwiająco pewnej (szczególnie na początku meczu) grze Oleguera - głównie przeciwko Robbenowi, czy kapitalnych rajdach Dinho w drugiej połowie.
Messi brał udział niemal w każdej groźnej akcji Barcelony. Obrońcy rywali zmuszeni byli często próbować w sposób nieprzepisowy zatrzymać Argentyńczyka - inaczej mijał ich na pełnej szybkości, albo zagrywał świetne piłki do kolegów.
Rafa zagrał chyba najlepszy mecz w czasie swojego pobytu w Barcelonie - pewnie asekurował kolegów w obronie, popisał się kapitalną asystą przy golu Eto'o i niejednokrotnie przecinał bardzo groźne prostopadłe podania do szybkich skrzydłowych Chelsea.
Co do Edmila... Niby niewidoczny w całym meczu, ale efektem tego był również brak (oczywiście za wyjątkiem stałych fragmentów gry) efektywnej gry motoru napędowego Chelsea - Franka Lamparda. Tak jak w meczu z Villareal kiedy Edmil krył Riquelme - teraz Lampard nie był w stanie stanowić poważniejszego zagrożenia właśnie w efekcie świetnej postawy Brazylijczyka.
Niestety po raz kolejny zła decyzja Valdesa, który zdecydował się na wyjście do ostro bitej piłki i jedyne co zrobił to podciął Mottę, zamiast skupić się na jakimkolwiek wybiciu piłki poza obręb pola karnego :?

Ogólnie jestem bardzo zadowolony z postawy Barcy i liczę na jeszcze lepszy wynik na Camp Nou. Chelsea zagra bez del Horno i (chyba) bez Essiena. W Dumie Katalonii powinien już wrócić Giuly co dałoby Frankowi szrsze pole manewru, bo Leo nie zawsze będzie w stanie wytrzymać całe 90 minut tak jak wczoraj.

Pozdrawiam wszystkich fanów Blaugrany!
VeB!

Wróć do „Hiszpania”