Przypadek Lecha potwierdza coś, co chyba tkwi w DNA naszej piłki klubowej - praktycznie nigdy nie zdarza się, by polski zespół zagrał dwa udane występy w pucharach z rzędu. Naprawdę, sięgam pamięcią na 20-25 lat wstecz i ze świecą szukać takich przypadków. Zazwyczaj jest sinusoida, po udanym występie kolejny rok przynosi wpadkę (albo brak pucharów).
Chyba jedynie Legia z czasów Leśnodorskiego zanotowała dwie udane kampanie pucharowe z rzędu, ewentualnie ten Raków choć trudno odpadnięcie przed fazą grupową nazwać udaną kampanią.
Poprawcie mnie, jeśli coś mi jeszcze umknęło.



