- Hazard, 28 lat, po najlepszym etapie w karierze, kontrakt na 5 lat
- Marcelo, 29 lat, jeden z najlepszych bocznych obrońców na świecie, kontrakt na 5 lat
- Isco, 25 lat, podstawowy gracz Realu, kontrakt na 5 lat
- Bale, 27 lat, dwie LM + 6. piłkarz świata w głosowaniu ZP, kontrakt na 6 lat
- Jovic, 22 lata, jeden mocny sezon w Eintrachcie, kontrakt na 5 lat
- Mariano, 25 lat, 18 bramek w Ligue 1, kontrakt na 5 lat
Absurdalne kwoty przepalił Real na tych graczy, taki Bale:
- rezerwowy w sezonie 16/17 (15/16 milionów netto),
- świetny joker w sezonie 17/18 (15/16 milonów netto),
- przeciętniak w sezonie 18/19 (15/16 milionów netto),
- rezerwowy w sezonie 19/20 (15/16 milionów netto),
- wypożyczenie do Tottenhamu 20/21 (7,5/8 milionów netto),
- rezerwowy w sezonie 21/22 (15/16 milionów netto).
Albo Hazard:
- gówniak w sezonie 19/20 (15/16 milionów netto),
- gówniak w sezonie 20/21 (15/16 milionów netto),
- gówniak w sezonie 21/22 (15/16 milionów netto),
- gówniak w sezonie 22/23 (15/16 milionów netto),
- emeryt w sezonie 23/24 (7/8 milionów netto).
Mniej więcej w takich warunkach dostawali te swoje umowy ci gracze. Jovic flop, Mariano flop, ale też nie ma co udawać, że tutaj nie było dużo pecha, bo było.
W tym kontekście, łatwo zrozumieć, dlaczego Real nie chciał Kane'a za 100 baniek, a transfery niesprawdzonych graczy i/lub półśrodków przestały obowiązywać. Tak jak dlaczego Real zaczął prowadzić bardziej rygorystyczną politykę kontraktową co do doświadczonych graczy.
Co jest paradoksalne, bo Real proporcjonalnie do przychodów pewnie wydaje najmniej od wielu lat (jeszcze odszedł Benzema, więc nawet podwyżki dla Brazylijczyków + Bellingham tego nie rekompensują), nie byłoby żadnych problemów z przysłowiowym Kolo Muanim, ale jest jak jest, pewnie Perezem zadygotało jak jakiś scout mu polecił gwiazdę Eintrachtu. Gdyby to był 2019 rok, to pewnie przyszedłby taki Kane.
Ciężko to jednoznacznie ocenić, tzn. z jednej strony żenujące te braki, ale z drugiej - wiadomo - jedno fajne okienko i można bić się z City. No i słabość Barcelony też robi swoje, tzn. o ile FCB to dla mnie nr 1 faworyt do ligi, to z takim minimalizmem excelowym można dalej ją wygrać.
Dodać do tego, że wiadomo już, że nie było szans na Mbappe, tzn. nie było takiego tematu - i jeśli ktoś się zastanawia stąd takie okienko Realu, to chyba ma odpowiedź jeżeli chodzi o podstawowe przyczyny. Tzn. ma to raczej szersze dno niż samo uganianie się za Francuzem, bo nikt na niego za bardzo nie liczył w tym roku, odszedł Benzema i ... Real kupił Joselu (tania, sprawdzona, nieryzykowna opcja), Gulera (młodziutki gracz z wielkim potencjałem) oraz wziął Brahima (tania, nieryzykowna opcja na zapchnie składu).



