I jeszcze Lucas Vazquez i Brahim jako opcje z ławki. Ślizga się na farcie Real, tzn. dużo sytuacji i chaosu, a bramki padają kompletnie z przypadku, mam pewną hipotezę czy najpierw Real zacznie finalizować swoje szanse czy skończą się bramki z kompletnego przypadku, ale dopóki Bellingham zjada na śniadanie Haalanda jako 9-tka, to co ja mogę.
+ fajnie, że nawet jak przyjdzie M**** to i tak będzie to team Judasza Bellinghama.



