Trochę mi na razie Real przypomina Barcelonę z zeszłego sezonu. Niby ekipa nie przekonuje, ale wyciąga te wyniki i tak jak Barcelonę gdzieś tam z dołka wyciągał Lewandowski, tak tutaj robi to Bellingham, aczkolwiek dzisiaj tak mocno się nie wyróżniał, zagrał kilka dobrych piłek, można spekulować czy na nim nie powinien być podyktowany przynajmniej jeden rzut karny, no i strzelił tego gola, ale ogólnie to Modrić był dzisiaj zawodnikiem który brał ten ciężar gry na siebie, Rodrygo był tym co szarpał i coś tam błyskotliwie próbował robić Kroos.
Ogólnie martwi mnie trochę Rodrygo, który zagubił gdzieś skuteczność, chłopak szarpie, walczy, ale gdzieś nie potrafi się wstrzelić. Może właśnie dlatego Modrić w poprzednim meczu oddał mu karnego, by gdzieś się przełamał, ale jak widać, Brazylijczyk nadal siedzi w dołku strzeleckim.



