Wg mnie się dało, m.in. z tego względu że mógł zgodzić się na warunki Pereza (bodajże niższe zarobki) i pokazać miłość do klubu. Z tego co pamiętam, to Ramos przeciągał negocjacje nowego kontraktu, Perez dał deadline i stoper myślał, że prezio sobie tylko tak powiedział, ale Florek pokazał, że nie ma z nim zabawy w kotka i myszkę i dlatego nie dał nowego kontraktu. Mylę się?
Oczywiście, że w perspektywie czasu decyzja dla Realu świetna, ale my rozmawiamy o sytuacji na tamten czas.



