Jeśli po czasówce na Tourze mówiło się że zadecydowały detale i super hiper przygotowanie Duńczyka pod ten etap bo znał każdy centymetr asfaltu to podjazd pod Tourmalet każdy z Jumbo chyba przed snem oglądał...
Jeśli o kimś mógłbym mieć podejrzenie że jeździ z silniczkiem to o Kussie. Te jego przyspieszenia pod górę są wbrew prawom fizyki.
Dwóch kolarzy z jednej drużyny walczących o zwycięstwo to pamiętam (chociażby Cunego i Simoni na Giro 2004) ale trzech to ja nie wiem czy kiedyś było.


