Wczoraj Remco sam się ugotował jeszcze przed cała zabawą. Dzisiaj odżył i wygrał górski etap, co prawda ciężko to ocenić na ile był dzisiaj mocny bo go peleton odpuścił ale i tak - wygrana to wygrana. Forma jest.
I czemu wczoraj było tak a dzisiaj inaczej?
Mam duży szacunek do Belga i nie wierzę że wpadnie na prymitywnej transfuzji ale był taki Kazach co miał podobne wahania formy podczas jednego z GT...


