FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Tobik33
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 889
Rejestracja: 19 sie 2005, 22:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ślesin City

Post autor: Tobik33 » 26 lut 2006, 0:08

To co się dzialo w meczu z Zaragozą przechodzi ludzkie pojęcie. Po raz kolejny Eto'o został obrażany przez kibiców, w Hiszpanii jest to już normalka nie rozumiem tego. Boje się jednego że Eto'o który bardzo chce grać w Barcelonie do końca kariery może pewnego dnia odejść widać że ma słabą psychikę ale nie dziwie mu się jak cały stadion na niego buczy... rasistowscy kibice a podobno to Polska uznawana jest za rasistów. Jeżeli tak dalej będzie to Eto'o pewnego dnia odejdzie tak mi się wydaje oby moje słowa nigdy się nie sprawdziły...

Co do meczu to do 75 minuty szachy i nic więcej. Na boisku wiało nudą słabo zagrali E2 i R10 jedynie Messi coś próbował ale nie miał wsparcia. Słabo także Deco dopiero po bramce zaczął grać dobrze. Marquez zagrał ponownie znakomite zawody wyłączył w 100% Diego Milito który nie oddał ani jednego strzału. Ciekawe co oznaczały te gesty E2 schodzącego po meczu do szatni R10 kontuzja mam nadzieje że to tylko lekki uraz i będzie mógł już grać w następnym meczu. Dinho jest wielki może nie zagrał dobrego meczu ale jest kimś wiecej niż tylko świetnym piłkarzem po bramce z karnego stanął i czekał aż podbiegną do niego partnerzy zeby mu pogratulować on poczekał na E2 i cała ekipa wzieła go w kółko piękny obrazek mam nadzieje że takie rzeczy bedą się żadko działy. Szkoda mi E2 ale ma słabą psychikę nie ma to tamto żeby schodzić z boiska w takim meczu to jest przesada nie umie się wyłączyć. Szkoda że Rijkaard wcześniej go nie zmienił bo na pewno to on powinnien zejść a nie Messi. Cóż wygraliśmy i to się liczy po paru latach nikt nie będzie nam wypominał w jakim stylu graliśmy ważny jest wynik jednak Eto'o tego meczu nigdy nie zapomni niestety...

Wróć do „Hiszpania”