Mimo słabszego meczu Barca wygrała. Co prawda Saragossa bardzo często była całą 11 na swojej połowie broniąc sie, ale Barca nie umiała zbytnio rozegrać piłki wtedy, a jeszcze jak Motta zaczyna te swoje podanie w szerz boiska.... Jedynym mocnym punktem w Barcelonie był Marquez, który rozegrał bardzo dobry mecz. Obrońcy Saragossy dobrze radzili sobie z Eto'o, R10 i Messim, ale mimo to dawali okazje do zdobycia bramki, bo dosyć często sie mylili i popełniali błędy.
Jak wiadomo przełomowym momentem w meczu był karny i czerwona kartka dla Celadesa. Po golu Ronaldinho piłkarze Realu sie podłamali.
Szkoda, że Iniesta od początku nie zagrał, bo coś rozgrywanie piłki nie za dobrze szło.
Co do zachowania kibiców, to Federacja (?) powinna pomyśleć nad jakąś większą karą, bo tak nie może sie dziać.



