Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 26 lut 2006, 13:32

janiofcb pisze:Krzysiu wpadasz w swoje własne sidła - to jak to w końcu jest w polityce Realu - grają najlepsi sportowo, czy jednak inne sprawy (kwota zakupu, tzw. medialność, wygląd itp.) mają większe znaczenie. Z tego co piszesz można wywnioskować, że np. taki Baptista gra bo dużo kosztował. Ponadto to właśnie Wy (kibice blancos) najczęściej wspominacie o Beckhamie jako o pupilku Pereza, który nie może być posadzony na ławkę nawet jak gra piach bo ma status megagwiazdy
Nie masz do konca racji. Popatrz - to co napisalem, to jest normalna sprawa w kazdym klubie. Jezeli placisz za zawodnika 20 baniek, to nie po to zeby siedzial na lawie, bo tym samym przyznajesz sie do bledu, ze zle iulokowales pieniadze. Nie sadze, zeby Peereza za bardzo ruszaly opinie, ze wyrzucil hajs w bloto, bo on generalnie codziennie z rana wyrzuca sobie troche ojro w bloto, ot tak dla lepszego samopoczucia. Ale to jest cos innego, niz twierdzenie, ze Real kupuje tylko i wylacznie po to, zeby sprzedac koszulki. Przeciez to jest jakis debilizm. Jezeli kupujesz dobrego zawodnka, to pieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. Wiadomo, ze jezeli ktos jest popularny to i jego koszulki beda sie sprzedawac. Ale czy to zle? Nie. Zle jest dopiero twierdzenie, ze pierwszym kryterium jakim kieruje sie klub w polityce transferowej jest szacowana liczba sprzedanych koszulek...
Poza tym chyba nie powiesz, ze kupili Baptiste po to zeby sprzedawac koszulki z jego nazwiskiem. Z calym szacunkiem - kto go znal przed sezonem, oprocz ludzi interesujacych sie La Liga? Nikt? Albo prawie nikt.
janiofcb pisze:W takim razie czemu niby Perez nie miałby ściągnąć do Realu kogoś kto zapewni sprzedaż wielu koszulek w Chinach i Japonii i da klubowi zarobić na kolejne bardzo przemyślane zakupy prezesa?
Gdyby chcial tak bardzo sprzedawac tony koszulek w Azji, to kupilby do druzyny po jednym Chinczyku i Japonczyku i sam sobie wyobraz co by sie dzialo. Wycieczki na mecze, fan kluby itd. Wiec dlaczego nie kupi? Przeciez nie musialby nawet taki zawodnik grac. Wazne, ze bylby w skladzie i mial nazwisko na koszulce Realu.
janiofcb pisze:Przecież dotychczas tak było z tym, że najczęściej popularność idzie w parze z dobrą postawą na boisku - więc kupując gracza popularnego wzmacnia się również sportowo zespół - gorzej kiedy względy marketingowe stoją na pierwszym miejscu, a to nierzadko zdarza się u Pereza.
Perez jest biznesmenem. Ma swoja firme i na wszystkim robi pieniadze. To widac. Do tej pory jego strategia sie sprawdzala. Kupowal gwiazdy i te gwiazdy graly. Od 3 lat to sie sprawdza coraz mniej. Mysle, ze to dostrzega (a przynajmniej mam taka nadzieje). Bo jezeli nie zacznie robic transferow przemyslanych, to bedzie zle jeszcze przez kilka lat (dokladnie 2). Poza tym popatrz, ostatnia taka "wielka" gwiazda byl Beckham. Ok, powiesz Robinho. Ale tego wykreowaly bardziej media. Kto z przecietnego kibica pilki w Europie znal jakiegostam zawodnika ligi brazyliskiej. Kiedy wlaczyly sie do walki o niego czolowe kluby to i zaczela sie nim interesowac prasa. No i dzieki temu ludzie pokroju welcome'a maja dzisiaj uzywanie, bo chlopak nie do konca spelnia sie w Realu, a moze pokazuje pelnie swoich umiejetnosci, bo poprostu wszystko ponad to to bylo juz wymyslem mediow. Trzeba zauwazyc, ze generalnie Real jest takim klubem, ze kto by nie przyszedl, jego wartosc marketingowa i sportowa (ta przynajmniej pozornie) wzrasta automatycznie. Do tego dochodzi jeszcze lekka reka Pereza, ktory wydaje pieniadze na prawo i lewo. To wszystko tworzy wizerunek klubu taki jaki jest. Nie mowie, ze bledny, ale na pewno nie do konca prawdziwy.

berik pisze:...
No ok ok, to wszystko prawda, ale nie popadajmy w skrajnosci. Ballack, Joaquin czy Zlatan to wielcy pilkarze i chyba nie powiesz, ze zatrudnienie ich byloby strzalem czysto marketingowym. Byloby to dwa w jednym. To samo z Capello. Abstrahujac juz od slusznosci wszystkich tych pomyslow (bo z wieloma sie nie zgadzam), to popatrz sam na obraz jaki wylania sie z tego co napisales. Wg niektorych, Real powinien zatrudnic Franka Smude i Marka Citko, to wtedy nie bylby marketingowy. Do osiagniecia wynikow potrzebne sa gwiazdy. I to jest fakt. Kolektyw mozna stworzyc nawet z wybitnych zawodnikow, tylko ze do tego trzeba jeszcze wybitnego stratega. A ten tez zazwyczaj jest gwiazda w swiecie trenerskim. Dlaczego nikt nie mowi o tym, ze Barcelona chce zatrudnic Henry'ego? Myslicie, ze zabronia produkowania i sprzedawania koszulek z jego nazwiskiem? Nie. Bo pilka to biznes. To nie filantropia. Wielkie kluby sa jak firmy - musza przynosic zyski.
Nie bronie Pereza w zadnym wypadku, bo czesto mnie jego pomysly irytuja, ale jeszcze bardziej mnie denerwuja teksty typu - Real moze grac nawet w 3 lidze, byleby przynosil zyski :roll:

Wróć do „Hiszpania”