Byłem długo zwolennikiem zagranicznych trenerów w polskiej kadrze ale chyba czas się poddać.
Za pierwszego portugalskiego bajeranta o punkty ograliśmy tylko San Marino, Albanię i Mołdawie. Byłoby to nawet śmieszne gdyby nie to że drugi bajerant zrobił jedna trzecia tego wyniku.
Za polskich i zagranicznych trenerów jest taka sama [ch**], więc skoro nie widać różnicy to po co przepłacać.



