"Ręcznik", który przy pierwszej bramce mógł zrobić coś więcej, przy drugiej nie miał szans (rykoszet od Wszołka), a w całym meczu wygrał przynajmniej dwa pojedynki z napastnikami rywali. Może nie bohater meczu, ale z każdą minutą nabierał pewności i generalnie niczego nie zawalił.
Emery się trochę przejechał zmieniając aż 7 zawodników w porównaniu z Crystal Palace. No ale rozumiem, że mecz ligowy z Chelsea ważniejszy.



