Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Samuraj
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1458
Rejestracja: 18 maja 2023, 10:18
Reputacja: 216

Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Samuraj » 25 wrz 2023, 12:46

Na ten moment innych opcji w sumie nie ma poza Mendym i Franem chyba, że z konieczności zagra na lewej Alaba lub Camavinga aczkolwiek Francuz ostatnio w wywiadzie powiedział, że nie lubi grać jako lewy obrońca i mam wrażenie, że tylko z konieczności pojawi się na tej pozycji. Trochę mnie ciekawi, że Alabe tak skreślono z tej pozycji, mimo, że przez wiele lat na niej grał w Bayernie. W wczorajszym meczu już bym wolał zobaczyć duo w środku obrony Nacho/Rudiger, bo to co robił Alaba to był kryminał i już może na tej lewej stronie było by z niego więcej pożytku. Ciekawe też, że ostatnimi czasy Nacho jest zmiennikiem na flankach obrony... To pokazuje trochę jak bardzo Ancelotti kombinuje z tą linią defensywną i bardzo często eksperymentuje ustawiając w niej zawodników na pozycjach, które nie są ich nominalnymi pozycjami. I tak uważam, że prędzej czy później jeśli chodzi o lewą obronę, to Real ruszy po Alphonso Daviesa.

Poza problemami z obroną, to aż nadto objawia się problem braku porządnego napastnika. Joselu ma swoje przebłyski, ale widać, że Ancelotti bardziej stawia na Rodrygo - tylko, że Brazylijczyk jest w wyraźnym dołku jeśli chodzi o skuteczność a same jego zrywy indywidualne czy zaciekła walka o piłkę coraz bardziej przypomina mi poziom Lucasa Vasqueza a nie zawodnika w którym widzi się gościa na miarę Viniciusa.

Tak naprawdę największą siłą Realu Madryt w tym sezonie jest środek pola i strzały z dystansu... Valverde, Bellingham, Modrić, Kroos, to oni tworzą największe zagrożenie właśnie za sprawą strzałów z poza pola karnego, najwięcej bramek też w tym sezonie padło z lewej strony po dośrodkowaniach Francisco Garcii i to jest jedyny jego atut, bo w obronie stara się, ale już też popełnił sporo baboli które skutkowały bramkami lub groźnymi sytuacjami dla rywali.

W wczorajszym meczu na pewno mocno było widać brak Carvajala... Bo to Lucas Vasquez dopuścił do dwóch dośrodkowań po których padły gole.

Niestety, Real nie ma zbyt mocnej kadry a do tego jest ona dość krótka i mam obawy, że w drugiej części sezonu może się to na nich zemścić. Można chwalić Pereza za zarządzaniem klubem, ale prawda taka, że siła Realu Madryt spada z roku na rok i to głównie przez pasywność na rynku transferowym. Nie wiem czy to efekt tego, że Perez cały czas ogląda się na Mbappe czy Haalanda i czeka na odpowiedni moment by ich ściągnąć... Jednak dziwi mnie, że po nagłym odejściu Benzemy zdecydowano się tylko na ściągnięcie Joselu i nikogo więcej do ataku... Nawet na wypożyczenie. Real ma zasoby finansowe które spokojnie by pozwoliły aby nawet tymczasowo wziąć do klubu 3-4 zawodników a tu nic...

Real Madryt w tym sezonie będzie cierpiał... Oj będzie. Liczę jednak po cichu na mistrzostwo, ale raczej nie wierzę w sukces w LM. Ogólnie jednak trudno będzie wygrać cokolwiek w tym sezonie.

Wróć do „Hiszpania”