To że był najlepszym destruktorem to jedno, ale przykra prawda o polskiej piłce jest taka że jednocześnie był też jej najlepszym playmakerem, mimo że stylem gry zupełnie się do tego nie nadawał. Bardzo mnie bolało jak po większości meczów czytałem krytykę na Krychę, podczas gdy ten przez 90 minut próbował (ze skutkiem takim jak jego skille), podczas gdy obok stali Zieliński czy inni ponowie piłkarze którzy nawet nie próbowali pokazać się do piłki, więc tę musiał holować Krycha.



