Gdyby nie rocznik to Kaziu Deyna, a gdyby nie kwestie narodowościowe to Modric albo Pirlo. Koniec końców cała wymieniona przeze mnie trójka w ostatnim 10-leciu dokładnie tyle samo razy wzięła na siebie ciężar gry reprezentacji Polski, co wspominany Miejrzejewski.
Klich się zgodzę, bo kiedy grał to próbował, ale ile on właściwie pograł? Mączyński natomiast nawet w duecie z Krychą był tym bardziej drewnianym, który daje mniej z gry.



