Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post autor: adekk » 28 lut 2006, 23:19

"Umarł król, niech żyje król" - czy to wyrażenie będzie miało miejsce w przypadku Realu po tym sezonie? Jest tak wiele mozliwości, ile błędów w konstytucji polskiej...na pewno jest to jakiś sposób na odmienienie wizerunku Realu na arenie międzynarodowej...tylko czy nie można było tak postąpić z kilka jednoistek czasu wcześniej? :) oczywiście ktoś powie, że dobrze, że w ogóle sie zdecydowal na taki krok...chwała mu za to..nie ma co ukrywać, że Towarzysz Perez, był jednym z tych ludzi, którzy piłką zajmowali się z zamiłowania do niej...tyle, że moim zdaniem ów prezes przedstawiał troche takie niezbyt zdrowe w ogólnym rozliczeniu 'niepoprawne marzycielstwo'...ważne było, że miał określone cele i te cele w jego przypadku pokrywały się z jego marzeniami..i bardzo to się ładnie na piśmie przedstawia...no ale nic z tych rzeczy..bo jeżeli początkowo mu się jego plany udawały, to pod koniec już cała ta perezowska machina schodziła raczej po równi pochyłej...i tu nie trzeba być z mat-fizu żeby zrozumieć kierunek i zwrot ruchu :lol: i nie chciałbym mu nic odejmować z jego wielu dokonań..w końcu zrobił z popadającego w długach po kąciki ust klubu, cosik na wzór doskonale prosperującego baru szybkiej obsługi lub jak kto woli, maszynki do zarabiania pieniędzy, przy tym będącej w ścisłej czołówce piłkarskiej Europy...i należałoby szukać jakiegoś powodu, z którego to świetnie prosperujące przedsiębiorstwo nagle przestało zachwycać wszystkich jakością swoich usług...niektórzy są na tyle zdesperowani, że szukają tego punktu kulminacyjnego w sprzedażach pojedynczych piłkarzy takich jak np. Makelele czy też F. Conceicao...były to z pewnością błędy wynikające z ...braku dalekowzroczności włodarzy z SB...słyszałem kiedyś, że drużynę należy budować od defensywy...w tym przypadku zauważyłem inna kolejność...na pewno znajdą się głosy mówiące, że przecież w chwili ściągania kolejnych "mistrzów ofensywy" defensywa wcale nie miała się najgorzej..ale gdyby tak było to dzis nie oglądalibyśmy takich wpadek tejże defensywy...wpadki wprawdzie zdarzają się każdemu i są nieodłącznym elementem futbolu..ale 'co za dużo, to niezdrowo' ;) ...w pewnym momencie zabrakło tego 'materiału defensywnego'...to tak jakby remontować starego, mającego na sobie już pewne dośc widoczne 'znaki czasu', niezapomnianego Fiata 125p przez niektórych bardziej odważnych zwanego 'szusownikiem pobocza', ale tak, że wymieniamy tylko części związane z układem napędowym, a na nadwozie nakładamy kolejne warstwy 'niezniszczalnej' (cecha podana przez producenta ;) ) szpachli..wiadomo jak daleko zajechał taki 'samochód', stąd nieprzypadkowe nadanie mu tego kryptonimu opracyjnego....dobra już..posmialiśmy się...bo tak na serio..na tyle teraz możemy sobie pozwolić..nikt pewno nie łudzi się, że ta zmiana na fotelu sternika przyniesie od razu jakieś powalające zmiany...ale z biegiem czasu powoli powinien się ujawniać 'nowy' Real..który w założeniach ma z powrotem siać postrach wśród przeciwników zamiast szyderczego uśmiechu...który ma znów walczyć o najwyższe trofea zamiast uganiać się za mniej szczytnymi 'tytułami'...który będzie znów na ustach wszystkich z powodu swoich szczytnych wyników, a nie z powodu tych wstydliwych...który znów będzie mógł się nazywać z dumą Królewskim Realem bez zbytniego sarkazmu w głosie...
Pozdrawiam...

Wróć do „Hiszpania”