No kilka meczów sobie za to opuści, a faul wyjątkowo dziwny. Nacho chyba nigdy wcześniej nie zaliczył podobnego wejścia, podejrzewam, że jego pierwsze czerwono od wielu lat, a już na pewno bezpośrednie. W dodatku była końcówka rozstrzygniętego meczu i niezbyt groźna sytuacja.
Niby tak. Mecz z Atletico był raczej anomalią. Trochę Carlo przekombinował ze składem, a pomijając ogólne problemy z defensywą, rywal wycisnął maksa z Vazqueza na prawej obronie. Na pewno odbiór gry byłby inny, gdyby Vinicius i Rodrygo prezentowali dobrą formę, do której im daleko.
Swoją drogą Realek ma dwóch lewych obrońców, obaj są słabi, Carlo wstawia za nich Camavingę i Francuz przynajmniej w tym jednym meczu ich zjada.



