Mysle, ze jak juz rozwazamy jakis transfer z Olympique Lyon to lepiej skupic sie na Mahamadou Diarrze. Gracz ten robi furore we Francji i juz dzis jest na liscie wielkich europejskich firmy, takich jak MU, Arsenal czy Chelsea. W Realu od kiedy odszeld Makelele, brakuje solidnego pivota, Gravesen i Garcia do wybitnych pilkarzy bynajmniej nie naleza.Toudinho pisze:Po co nam kolejny Brazylijczyk, na dodatek ktory ma już ponad 25 wiosen na karku. Już lepiej na lewą Florent Malouda.
Rozwazylbym rowniez wymiane na linii Real-Arsenal, a konkretnie Baptista + € = Jose Antonio Reyes. Bestia w Madrycie niczym wielkim nie czaruje, a Wenger upatruje Brazylijczyka jako nastepce Henry'ego. Swietne warunki fizyczne Besti bylyby duzym atutem w angielskiej Premiership. Natomiast JAR rozwaza ponoc powrot do rodzinnej Hiszpanii, a pierwszy na liscie jest wlasnie Madryt. Mam nadzieje, ze nowy prezydent bedzie bardziej spostrzegawczy i sfinalizuje ciagnacy sie juz od dluzszego czasu serial z Joaquin w roli glownej. Betis gra w tym sezonie bardzo slabo, przez co rosna szanse na odejscie z zespolu ich najlepszego gracza. Joaquin w Sevilli osiagnal chyba max co mogl i w celu rozwijania swoich umiejetnosci, powinien przejsc do wiekszej ekipy.
Jesli chodzi o trenera to dalbym ponownie szanse Jose Antonio Camacho, ale tym razem na zupelnie inny warunkach. Do tej pory najwiecej jesli chodzi o transfery, do powiedzenia mial Perez. To wlasnie inna wizaja zespolu i ewentualne wzmocnienia sprawily, ze doszlo do konfliktu na linii Floro-Camacho. W kazdej druzynie, ekipa powinna byc budowana w oparciu o plan i zalozenia trenera, a nie prezydenta. Oczywiscie ostatnie slowo nalezy do prezesa, ale po scislej konsultacji z trenerem.
To jest jedynie moje zdanie i nie kazdy musi je podzielac.



