Brakowało mi takiego meczu, luźne zwycięstwo, przyjemne do obejrzenia spotkanie. I poza wtopą z Atleti, gdzie no wiadomo jednak najcięższy rywal do tej pory jednak wchodzimy w sezon z wynikiem 10/11 winów. Na papierze bardzo dobry start i tego się trzymajmy dalej.
Jude Bellingold jest magikiem, jedyny Brytol obok Dżaka Grilisza, którego szanuję. Choć w sumie u Jude'a widać te afrykańskie korzenie, zaś u Grealisha polskie.
Joselu to na ten moment najlepsza dziewiątka w lidze, piękne wyjaśnienie prostego chłopaka z Pruszkowa. Brakowało w poprzednich sezonach takiego typa na ławce. Szkoda, że przyszedł jak GOATzema odszedł xD
O kimś jeszcze napisać? Nie wiem.


