Ruscy i tak z tego powodu protestują, pomimo tego że doskonale wiedzą iż decyzja o użycia bronii nuklearnej rozmieszczonej w ramach "Nuclear Sharing" jest w Waszyngtonie. Równocześnie kacapy mają swoje Nuclear Sharing w ramach Państwa Związkowego Rosji i Białorusi, bo rozmieszczona na Białorusi i przez Rosję broń nuklearna jest pod wyłączną kontrolą Różnics polega na tym, że nikt na Zachodzie czy w Warszawie nie domaga się "dwustronnych konsultacji na drodze dyplomatycznej" z powodu rozmieszczenia przez Moskwę zabawek na Białorusi czy w Kalingradzie. Ale jak do Polski czy do Krajów Bałtyckich przyjedzie wojsko konwencjonalne, to Kreml już pi#rdoli o eskalacji, kiedy to jest jest dokładnie odwrotnie. Dlaczego odwrotnie? Moskwa uwielbia używać terminu "równowaga sił", więc kilka brygad w odpowiedzi na przesunięcie ruskich jednostek na Białoruś czy właśnie jest osiąganie równowagi.masacra pisze: Nuclear Sharing to program NATO-wski
Pojebany pomysł.
Ale sam temat proliferacji broni jądrowej już tak nie do końca. Podobno Australia zgodziła się na przystąpienie do AUKUS bo coś tam wlasnie w tym temacie zostało jej obiecane a i Arabia Saudyjska temat jeszcze niedawno negocjowała z USA.
Enviado desde mi RMX3363 mediante Tapatalk



