Ja mam wrażenie jakbym był dzisiaj w odcinku South Parku o wyborach z 2008 (S12E12), gdzie fani McCaina po przegranych wyborach przygotowali się na zagładę świata, a okazało się, że tak naprawdę nic się nie zmieniło. A i tak naprawdę chodziło o skok stulecia



