Parę słów o Konfederacji. Wynik lepszy niż exit pool, finalnie słabo bo realnie miało być 8-10%. Omówmy się, że 15% to był raczej szklany sufit, dla szerszego grona byli zbyt ekstremalnym, żeby się przebić. Gospodarczo może i tak, ale nie światopoglądowo. Na kampanię nie tylko wpłynęły głosy JKM, ale także nienajlepsza postawa Mentzena. Nowy lider dobrze radził sobie na własnych eventach i na swoich filmach w necie, gorzej jak przychodziło do wywiadów czy debat. Okazało się, że nawet do debaty z Petru trzeba się przygotować i do wywiadu na TVNie, gdzie ma się nieprzychylnego dziennikarza i trzeba zachować spokój. Słynna piątka Metzena mozna różnie interpretować, ale na pewno miało wpływ na odpływ wyborców. Plus Tyszka, Siarkowska, dyskusyjnie młody Banas i Wipler z zarzutami.
Bosak dobrze wypada w debatach i jest nie do zdarcia, ale inne partie zmieniają ludzi do debat, a w Konfie ciagle Bosak. Tak jakby nikogo innego nie mieli. Na listach też mieli trochę odklejeńców od 5G czy nawet od płaskiej Ziemi, dobrze, że tego nie rozmuchali dziennikarze. Tak jak obecność Brauna na marszach Kamratów. Mieli szczeście, że dziennikarze TVN nie zauważyli tworząc film o Konfie "Mroczne widmo" czy jakoś tak.
Trzeba pamiętać, że głosowaniem za zaostrzeniem ustawy antyaborcyjnej sami zablokowali sobie marsz w kierunku centrum, nawet w elektoracie mało kto się zgadzał z usunieciem przesłanki eugenicznej.
Finalnie tak przynajmniej od lipca słyszałem wszędzie wkoło fatalne opinie o Konfederacji, że gorsi niż PiS, że faszyści, bo piątka Metzena, bo Korwin powiedział, bo aborcja, bo koalicja z PiSem.
Ostatecznie głosowałem na Konfederacje, aby była jakaś sensowna opozycja do centrolewicowego rządu PO-Lewica-3D. Liczyłem na 30-40 posłów, 18 to jakiś porgres od 11, ale dobra by była większa reprezentacja, aby chociaż lepiej poznać wiekszą reprezentacje z Konfy.
Największym wygranym jest Braun i jego Korona, bo już nie bedzie sam, tylko będzie ich 4.
Korwina lubiłem, ale jak nawet na niego zaczął przesadzać, więc ludzie zdecydowali inaczej. Mógł się nie wypowiadać na tematy kobiet czy pedofilii, a zresztą przekazujac władzę Mentzenowi mógł zrezygnować z dalszego kandydowania. W końcu ma 80 lat.



