Przyznam, że tempo odwoływania obietnic wyborczych zaskakuje nawet mnie. Najśmieszniejsze są Julki z serduszkami w avku pracujące w handlu zakładające teraz 'akcję obrony niedziel niehandlowych'.
Ogólnie tylko 500/800+ żal, najwyraźniej spadek ubóstwa wśród dzieci z 30% do 3% to było za dużo dla KO, trzeba wywrzeć presję na pracownikach by chętniej godzili się na głodowe stawki.



