Sporting to po prostu zespół o klasę albo i dwie wyżej od Rakowa i to widać od razu. Stracili zawodnika na początku meczu, ale od razu się poustawiali i wykorzystali grę 10x10 (widzieliście, jak się wściekał Yeboah przy tym rzucie rożnym, że jeszcze nie ma zmiany za Arsenicia?).
Nie widzę tego. Gra w przewadze byłaby do wykorzystania, gdyby najsłabszym ogniwem nie był trener.



