I tak się zastanawiam czy tylko prezydent Turcji Recep Erdogan ma jaja i nazywa wyczyny rządu Izraela w Strefie Gazy po imieniu?
Bo u nas niby obecny rząd tak walczył z uznaniem, że mienie pożydowskie nigdy nie wróci do macierzy, a tymczasem liże cztery litery rządowi Nethanjahu (i raczej innej opinii w tym temacie nie ma obecna opozycja), to mnie bardzo ciekawi.



