Też przeczytałem "Dawno temu..." i choć miałem bardzo duże obiekcje co do sensu dosztukowywania kolejnego tomu (moim zdaniem "Ślepnąc..." było dziełem skończonym), to jednak całkiem fajnie Żulczykowi to wyszło. Wciąga, pochłania, jak na sequel naprawdę nie najgorzej się to czyta. Ciekawym zjawiskiem jest to, jak ewoluowała postać Daria. Dario przetworzony na ekran, świetnie zagrany przez Frycza, ewidentnie zainspirował Żulczyka do nadpisania i rozwinięcia pierwowzoru literackiego.
Z fabularnych minusów - trochę to wszystko zbyt mlekiem i miodem płynie jeśli chodzi o budowanie narkotykowego Gazpromu w kraju. No i pod tym względem jeszcze gorzej wypada wątek argentyński... Tyle było ciułania na bilet w pierwszej, części a tu wystarcza szybka pożyczka od szwagra i błyskawiczna kariera w branży na uchodźstwie. Troszkę za grubo uszyte.



