dinho. poza golem z wolnego nie pokazal nic. dwie asysty... wooow. przeciez to byly rzuty roznego, po prostu dosrodkowal. a cala zasluga w strzelajacym... no i dzieki obronie oczywiscie.
mial duzo strat, duzo za duzo. wszystkie jego prostopadle pilki, czy na wolne pole, czy ogolnie te, ktore maja przyniesc jakis konkretne efekty, byly niecelne. dokladnie wszystkie! celnie podawal do sylwinho, krotko, albo do tylu, albo w poprzek, zadnego udanego zagrania wprowadzajacego zagwozenie.
a to ze barca przez I polowe posiadala mniej pilke, to juz mnie z nog zbilo. nie chodzi mi ze barcva zagrala jakos tragicznie. w obronie poprawnie, nie liczac tych dwocjh zagapien przy golach, co sie zdarzyc nie moze. ale depor wiecej okazji nie mialo. ale barca zawiodla w ofensywie. wszyscy. strzelili 3 gole, ale same stale fragmenty... a okazji bylo jak na lekarstwo... iniesta mial fajna, i to by bylo na tyle z tego do czego barca nas przyzwyczaila. zle po prostu w ofensywie grali i dinho i eto'o (mimo ich goli). larsson gral dobrze i zal ze odchodzi.



