Do dzis prezydenci Polski po 89 roku roku ułaskawlili ponad 9tys skazanych.
Skad sie wzial problem Wąsika i Kaminskiego? Ano skad ze tylko oni, z tych ponad 9tys skazanych nie byli skazani prawomocnym wyrokiem.
Co dalej?
Ano dalej to ze w takiej sytuacji niespotykanej nigdy w wolnej Polsce, do sprawy wszedl Sąd Najwyzszy ktory w 7-osobowym niezawisłym skladzie - najwazniejsze: w tamtym czasie sklad ten byl akceptowalny przez kazda strone politytczną - po przenalziwaniu sytuacji pod katem prawnym i historycznym (min powolujac sie na to ze nigdy wczesniej zaden przestepca nie zostal ułaskawiony przed wydaniem wyroku, oraz ze w okresie miedzywojnennym prawo laski bylo wprost przewidziane tylko dla skazanych wyrokiem prawomocnym) wiec tenze SN wydał opinie ze prawo łaski Prezydenta dla W. i K. zostalo uzyte niezgodnie z konstytucją.
I tu dochodzimy do abolicji indywidualnej. Skad ona sie wziela? Ano stad ze skrajnie upartyjniony TK aby chronic prezydencką decyzję w sprawie A.i K. i broniac te decyzję przed opinią SN wydal swoja opinie ze Prezydent ma prawo zastosowac akt łaski ale tez akt abolicji indywidualnej(i ten drugi akt wpisywalby sie w akt łaski wydany na W. i K.). I jest to przerazajaca opinia, bo co znaczy akt abolicji indywidualnej? Ano to ze osoba objeta takim aktem staje sie nie tylko ułaskawiona przed wydaniem wyroku (czyli tak jak np. W i K.) ale jest całkowicie niewinna nawet przed, uwaga uwaga, przed popelnieniem przestepstwa! Czy otrzymujac akt abolicji indywidualnej np. dzis, jutro mozesz wyjsc na ulice i zrobic najgorsze z mozliwych rprzestepstw a i tak zaden sąd nie moze cie skazac.
Takie wlasnie cuda nam zafundowano.



