Czyli to jednak nie był przypadek, Angola w defensywie potrafi się zorganizować.
Generalnie naszła mnie taka wieczorna rozkminka - w afrykańskich drużynach gra sporo gwiazd/zawodników silnych lub solidnych europejskich klubów, w których zarabiają ładne pieniądze. Czy to minimalistyczne podejście i taka leniwa gra niektórych reprezentacji nie jest z tym powiązana? Zastanawiam się czy dla części zawodników Puchar Szamana to nie jest odbębnienie reprezentacyjnego obowiązku i powrót w zdrowiu do klubu. Jasne, część zawodników traktuje (lub tylko tak mówi) ten turniej jak sprawę honoru, ale czasem mam wrażenie, że afrykańskie reprezentacje na Mundialu i na swoim kontynencie to dwie zupełnie różne drużyny.



