Ja tam bym z takimi przewidywaniami jednak był ostrożny.
W 2007 roku PO startowała z o wiele lepszej pozycji, mieli ponad 40% poparcia i sporą przewagę nad PiSem. Po 8 latach ich rządów PiS zrobił nad nimi jeszcze większą przewagę.
Teraz po 8 latach rządów PiS zrobili oni mimo wszystko najlepszy wynik wyborczy, tylko ich zerowa zdolność koalicyjna i klecenie sojuszy pozostałych partii odsunęło ich od władzy. Jak się ludzie zmęczą obecnym rządem, to PiS mimo wszystko całkiem spory elektorat już ma, nawet jeśli nie ściągną nowych wyborców, to obecny rząd może skutecznie zniechęcić swoich.
Zawsze jest jakaś trzecia partia, która zdobywa głosy tych zmęczonych. A to Kukiz, a to Hołownia, tak naprawdę kluczem będzie to, jaka opcja będzie tą "trzecią drogą" za 4 lata. Jeśli znów jakaś centroprawica - to kto wie. Niby młodzi dochodzą do głosu, niby katotaliban robi się passe, a najbardziej progresywne światopoglądowo ugrupowanie waha się między progiem wyborczym a 10%. Pożyjemy, zobaczymy.
W każdym razie te wybory przyciągnęły rekordową grupę zniechęconych, żądnych zmiany, utrzymać to poparcie i taką mobilizację będzie trudno.



