Faul faulem,ale czy to nie on chwilę wcześniej stracił piłkę na swojej połowie wdając się w głupi drybling czego efektem była strata ?
Nie grzeszył nią nigdy
To był jeden z tych meczów który bolą najbardziej.
Czasem jest tak że od początku czuć że nic z tego nie będzie i jakoś człowiek godzi się ze stratą punktów,ale wczoraj Milan zrobił wszystko żeby nie wygrać.
Pierwszy gol to komedia pomyłem,i na końcu Majk puszcza między nogami.
Zmarnowane dwa karne,i Majk puszczjący strzał Orsoliniego pod rękami.
Pewnie jak każdy wczoraj przyglądałem się Zirkzee i on byłby w stanie grać nawet obok klasycznej 9,bo akurat tam wczoraj było go jakoś mało.
Robi chłopak wrażenie.



