Ciekawi mnie ten fenomen, że te knajpy są tak wypełnione jednak w Polsce. Widzę, ze są o wiele bardziej, niż w USA, godziny otwarcia dłuższe itp. Po kowidzie w USA od cholery knajp skróciło godziny otwarcia, kawiarnie które kiedys byly do 20 teraz są do 16, dużo knajp otwarte 3-4 dni w tygodniu, często w krótszych godzinach itp. Ale tutaj zawsze i wszędzie napisane "poszukujemy do pracy" a w Polsce - z anegdotycznych obserwacji - dużo pracowników to Ukraińcy, a ponadto dużo klientów to też Ukraińcy, więc napędza spirale wszystkiego.



