Wiadomo, że 20 lat temu było gorzej, ale moim zdaniem najlepszy czas był przed tym covidowo - wojennym szaleństwem. Ja się jeszcze załapałem na moment, gdy kilka lat na saksach pozwalalo kupić jakieś mieszkanie. Teraz podwyżki nie nadążyły za inflacją, a ceny najmu czy zakupu nieruchomości są w kosmosie. Jak ktoś nie odziedziczył spadku to jedynie pozostaje zakopać się w kredycie po same pomidory.
Już nie mówiąc właśnie o jedzeniu i podstawach.



