To jakich kibiców (oczywiście nie wszystkich) ma Cracovia to wszyscy wiedzą. Kolejny pokaz ich zachowania można było zobaczyć na derbach, po zresztą też.- Dziękuje moim piłkarzom za walkę. Bardzo miłe było też zachowanie publiczności - mówił po meczu z Wisłą prezes Cracovii Janusz Filipiak. Słowa te padły chwilę po tym, jak na piłkarzy "Białej Gwiazdy" posypały się bryły lodu, butelki i kije od flag.
- Podczas urlopu byłem na meczu PSG - Olympique Marsylia i tam też bardzo wiele uwagi poświęcało się kwestii bezpieczeństwa. Incydenty się zdarzają. To jest element futbolu - tłumaczy się Filipak. Problem w tym, że na stadionie Cracovii nie robi się nic, by tym incydentom zapobiegać. Jeśli gdzieś piłkarze Wisły mogą obawiać się o swoje zdrowie to jest to ciemny tunel, którym schodzą z boiska.
Po 171. derbach Krakowa po raz kolejny doszło w nim do skandalicznych scen. O ile śnieżne kulki raczej śmieszą, bryły lodu trochę straszą, to butelki potrafią skrzywdzić. Na jeszcze ciekawszy pomysł wpadł jeden z "ultrasów" Cracovii, który z uśmiechem na ustach walił kijem od flagi kolejnych piłkarzy Wisły. Z resztą obrywali nie tylko oni. Trafiano także w piłkarzy "Pasów", dziennikarzy, cheerleaderki itd.
Nie oszczędzono także sędziów. Arbiter liniowy został opluty przez jednego z "kibiców", który wcześniej spokojnie przeskoczył przez płot oddzielający trybuny od boiska. Przypomnijmy, że podobny incydent zdarzył się podczas ostatniego meczu Wisły na stadionie Cracovii. Wtedy przykra niespodzianka spotkała dziennikarza "Rzeczpospolitej".
O niezliczonych bluzgach wspominać nawet nie warto, bo jest to niestety element dopingu na niemal każdym polskim stadionie. Przerażenie rodzi powszechność przekreślonej białej gwiazdy. Jest wszędzie. Na flagach, na szalach, na czapkach "dziennikarzy".
O warunkach pracy przedstawicieli prasy na stadionie Cracovii można także napisać bardzo wiele. Na konferencję prasową może wejść praktycznie każdy, by głośno komentować wypowiedzi trenerów. Drzwi prowadzące do malutkiej salki skrzypią tak niemiłosiernie, że skutecznie zagłuszają szkoleniowców obu drużyn. Jest tak ciasno, że z trudem można zanotować kilka zdań na kartce papieru. Takich warunków nie ma nigdzie w Polsce.
Nikogo już nie dziwi, że podczas rozmów z piłkarzami, może podejść do nich każdy. I nikomu już nie przeszkadza, że w trakcie rozmowy natrętni kibice drwią z wypowiedzi piłkarzy Wisły (dziś pojechali na Reymonta, by tam rozmawiać z dziennikarzami). Już się przyzwyczailiśmy. Już wiemy, że na stadionie przy ul. Kałuży to po prostu standard.
Ta wypowiedź Filipiaka jest żałosna
Wisła w następnych meczach zagra z czarnymi opaskami, przeciwstawiając się chuligańskim zachowaniom na stadionach i poza nimi. Dobrze, że są przeciwko takim zachowaniom, ale to działacze bardziej muszą zrozumieć
Jeśli nie ukarają Cracovii, to z bardzo dobrej PZPN sie pokażeTWSD pisze:"Wisła Kraków skieruje oficjalny protest do PZPN i Ekstraklasa S.A. w związku z wydarzeniami na stadionie Cracovii podczas niedzielnego meczu. Klub mistrza Polski zwróci się do federacji piłkarskiej o bezwzględne o ukaranie organizatora imprezy, podczas której zagrożone było bezpieczeństwo zawodników i trenerów Wisły.
Podczas rozgrzewki na murawie stadionu obecni byli kibice gospodarzy. - Jeden z nich demonstracyjnie pokazywał naszym zawodnikom nóż – mówi rzecznik prasowy Wisły, Jerzy Jurczyński. W trakcie meczu w stronę zawodników Wisły rzucane były monety, szklane butelki, baterie, bryły lodu. Jedna z nich trafiła trenera Dana Petrescu w bark. Powiadomiony o zdarzeniu sędzia techniczny spotkania nie podjął żadnych działań. W ciągu 90. minut spotkania notorycznie skandowano hasła wzywające do przemocy przeciwko klubowi gości, publicznie demonstrowano rasistowskie postawy wobec Brazylijczyka, Jeana Paulisty. Spiker prowadzący spotkanie nie podejmował żadnych interwencji oraz – wbrew przepisom PZPN – organizował doping. Wśród transparentów i symboli znieważających klub gości, na murawie obok reklam sponsora rozgrywek w drugiej połowie spotkania ustawiona była obcięta świńska głowa z emblematami Białej Gwiazdy.
Po zakończeniu meczu doszło do znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej zawodników i trenerów. W bezpośrednie otoczenie zespołu, przy biernej postawie służb porządkowych, zostali dopuszczoni agresywni kibice.
– W czasie poprzedniego meczu derby na stadionie Cracovii opluty i znieważony został jeden z dziennikarzy. Nikt nie reagował. Teraz agresja kibiców wymierzona była w naszych trenerów i zawodników. Bezczynność osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo rozgrywek jest przerażająca – mówi Jerzy Jurczyński, rzecznik Wisły Kraków.
Wisła będzie żądać ukarania organizatorów meczu oraz oficjalnego wyjaśnienie braku stanowczej reakcji delegatów i obserwatorów PZPN zobowiązanych do kontroli rozgrywek.
- Tolerowanie takich zachowań jest wyrazem akceptacji wobec negatywnych zjawisk towarzyszących meczom piłkarskim. Trzeba zdać sobie sprawę, że często są one niebezpieczną inspirację do kryminalnych zachowań poza stadionem – mówi Jerzy Jurczyński, rzecznik prasowy Wisły Kraków.
Jeśli nie zostaną poprawione warunki organizacyjne stadionie bezpieczeństwa na stadionie przy ul. Kałuży, Wisła Kraków odmówi rozegrania kolejnych spotkań na obiekcie Cracovii."
Jeszcze zdjęcie pokazujące przedmeczowy trening :




