Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post autor: Krzysztof Jarzyna » 14 mar 2006, 22:29

Najpierw obowiazek, pozniej przyjemnosc :lol:
barti-bartek ta ranga pod Twoim nickiem to naprawde nie dla ozdoby. Nastepny etap to ban z nikad. Nawet nie bedziesz wiedzial kiedy i kto :roll: Zastanow sie zanim cos napiszesz, taka rada na przyszlosc, od niesprawiedliwego moderatora.

A teraz - Caro dobry trener? Tak jest dobry. Na Łęczną, Bełchatów itp. Na pewno nie na Real. Jego "zatrudnienie" mialo kilka celow, ale "lepsza gra" to bylo tylko pobozne zyczenie, ot tak moze przy okazji. Przede wszystkim Perez musial wywalic Luxa. No musial, innego wyjscia nie bylo. Wypada w takim ukladzie zatrudnic trenera, bo tak glupio grac bez niego. No ale gdzie znajdzie trenera w polowie sezonu? I to jeszcze - dobrego, najlepiej znanego, ktory moglby stworzyc cos optymistycznego. Nie bylo takiego. Owszem, bylo dwoch Francuzow, ale podejrzewam, ze przed ich zatrudnieniem powstrzymal Pereza drugi powod (IMHO) zatrudnienia Caro - moznosc wplywu na sklad personalny. Bo malo kto uwierzy, ze wystawianie Ronaldo w takiej formie w jakiej byl to nie sprawa Pereza. Chcial go "przelamac" i jezeli nawet nie gralby juz tak jak dawniej, to zawsze wiecej by za niego mozna bylo wziac po sezonie. Takze pozostale "dziwne" decyzje Caro mozna podpiac pod Floro. Oczywiscie nie wszystkie, bo zmiany w trakcie meczu raczej Lopez robil sam, no ale...
Fakt byl taki, ze zostalo pol sezonu, mozna bylo poeksperymentowac. Floro chyba nie liczyl na taki obrot sprawy, ze pojda one az tak zle. Moze naprawde wierzyl w "Galacticos", moze mial nadzieje, ze swieza krew na lawce wystarczy a "gwaizdy" same zaczna grac? Poza tym zawsze istniala szansa, ze Caro okaze sie drugim del Bosque. No i wtedy Perez bylby jednym z wygranych.
Oczywiscie nie mozna tez zupelnie deprecjonowac tego co zrobil Caro, bo cos zrobil. Za jego kadencji Real zaczal grac ladniej dla oka i efektowniej. Oczywiscie na tyle, na ile pozwala sklad osobowy. No ale to raczej zasluga zdjecia schematow Luxa niz jakiegos superwplywu Caro. Pozwolil im grac, a oni mimo, ze emeryci mieli (i maja) przeblyski.

Co do nowego trenera - Ancelotti? Nieeee. Jezeli Martin go zatrudni, to raczej nie bedzie to dobry poczatek na zmiany ku lepszemu.

Wróć do „Hiszpania”