Martin Pellegrino pisze:Teraz misja Villarreal. Oby zakończyła się pomyślnie. No i później Juve (bo nie wyobrażam sobie żeby przegrali z Kanonierami. Chociaż rok temu też tak było z L'poolem) i wielki finał... jak to dobrze, że marzenia nie kosztują.
Szczerze mówiąc, to ja by nie był tak pewny, że Arsenal odpadnie tak łatwo.Oglądałem ostatnio dużo meczy(-ów [?]) Kanonierów i uważam, że ich futbol jest baaardzo miły dla oka.Ich potencjał w ofensywie jest ogromny, w defensywie już gorzej, ale dają radę chłopaki.Szanse oceniam dosłownie 51-49 % na korzyść Juve, tylko dlatego, że są cholernie efektywną drużyną, czyli to co się najbardziej liczy.


