Berik, mogło byc mydło w kostkach jednorazowe. Nieraz widziałem takie za granicą w centrach handlowych.Ogólnie nie wiem czemu sie czepiasz Kodu. Książka bardzo wciągająca, z niespodziewanymi zwrotami akcji. Do końca czytelnik nie wiedział kto jest kim- że tak się wyraże. Ale każdy ma swój książkowy gust. Twórczości Lidluma nie znam ale pare ksiązek jak Spisek Akwitanii leżą i zamierzam je przeczytać. Narazie czytam "Komu Bije Dzwon" Ernesta Hemingwaya i jak skończe to powiem czy było warto.berik pisze:1.najbradziej co mi utkwilo w pamieci ale co moze byc prawda bo w Luwrze nigdy nie bylem sa kostki mydla. Jakos nie moge pojac jak w takim miejscu jak Luwr moze byc mydlo w kostkach, to jest po prostu nieoplacalne i niehigieniczne. Czy tam nie ma mydla w plynie?a nawet jesli mydlo w kostkach mogloby byc to w toalecie dla personelu , ale ta toaleta, do ktorej weszli nasi glowni bohaterowie to na 100% nie dla personelu , gdyz powinni posiadac do niej klucze. Czemu sie tak czepiam?chodzi mi o wlozenie nadajnika do mydla a co za tym idzie droga wolna do zbadania dalszych korytarzy muzeum.



