Odnośnie wczorajszego meczu.
Liverpool zagrał bardzo ładnie ale nie rewelacyjnie choć wynik może negowac moje stwierdzenie.W I połowie spotkanie było wyrownane trocha walki w środku pola.Mecz zrobił się ciekawszy po bramce Fowlera na którą Fulham odpowiedział w miare szybko bramką.Nastpenie samobój piłkarza Fulham Bridge'a i mecz był już ustawiony.W drugiej połowie juz dużo wieksza przewaga Liverpoolu. na 3-1 podwyższył El Moro który miejmy nadziej że zacznie strzelac bramki.Piłakrze dołozyli jeszcze 2 bramki i na Anfield Road było aż 5-1.


