Ciekawe jest na ile geniusz Edwardsa opierał się na jego własnych umiejętnościach a na ile na zdolnościach Kloppa.
W Borussi Dortmund był taki Micheal Zorc, który też uchodził za geniusza od transferów w pewnym momencie. I dziwnym trafem jego największe sukcesy przypadają na lata w których klubem z Niemiec kierował Klopp.



