Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7925
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool (zbiorczy)

Post autor: masacra » 13 mar 2024, 7:05

Quercus pisze:
13 mar 2024, 1:01
obronie biegały wynalazki pokroju Aggera czy Riise.
Liverpoolek miał troche wynalazków, szczególnie po Houlierze, który na koniec kariery w Anglii kompletnie nie trafiał z transferami ale akurat tych dwóch to byli całkiem przyzwoicie piłkarze. Riise był jednym z transferów sezonu 2001, z pozycji lewego obrońcy zdobył 7 bramek i był pewnym punktem drużyny, która zdobyła wicemistrzostwo. Załapał się z przyzwoita forma na dwa pierwsze sezony Beniteza, potem zaczął się zjazd.

Agger ogólnie był jednym z najbardziej utalentowanych obrońców jakiego widziałem. Operował piłka na takim poziomie jaki dało by mu pewne granie we wszystkich współcześnie grających drużynach. Jego zniszczyły kontuzje pleców przez co był dostępny raz na 3 mecze ale za każdym razem jak grał, grał więcej niż dobrze. Taki casus Ledleya Kinga trochę.

To, że Benitez jest dziwak i jego relacje z piłkarzami są dosyć chłodne to było wiadomo od samego początku jego pracy na Anfield. Pokolenie piłkarskie było wtedy trochę inne i trenerzy, którzy nie nawiązywali bliskich relacji z zawodnikami nie byli niczym nadzwyczajnym. Szczególnie na wyspach, gdzie większość brytyjskich coachow nawet nie schodziła ze swojego gabinetu na treningi pierwszej drużyny lol.
Benitez przejął zespół w stadium połowicznego rozkładu, pełna pół i ciwercpilkarzy i w dwóch pierwszych sezonach zdobył dwa major trophies. Potem udało mu się w sumie niezbyt dużym kosztem (w porównaniu do Chelsea Abramowicza, czy United Fergusona, biedapoolek foreva) skompletować spoko sklad, który nawet oglądało się przyjemnie i był w o krok od zdobycia tytułu. (Dalej myślę że jego upor by pozbyć się łapiącego fajna formę Robbiego Keana zaledwie pół roku po transferze, tylko po to żeby [ch**] wie co komu udowodnić, kosztował go ten tytuł) i regularnie kończył sezony na podium (co dla dzieciaków wychowanych na Kloppie może nie jest czymś wow, ale dla ludzi pamiętających lata 90-te to była fajna rzecz). Potem klub przejęli Hicks i Gillet i zaczęło się stadium rozkładu prawie że totalnego, na który Benitez miał średni wpływ.

Tak ogólnie to drugi najlepszy trener Lpoolku w XXI wieku. To, że potem mu futbol odjechał, no odjechał, życie. Też myślę że trochę źle wybierał miejsca pracy czym sobie skutecznie skrócił karierę na topie. Ale to w jest kwestia trzeciorzędna bo mówimy o jego prajmie, nie o tym co było po nim.

Wróć do „Anglia”